Wyuczona bezradność – i co z tego dla seniorów?

2025-06-12 18:40:00
Wyuczona bezradność – i co z tego dla seniorów?

Są takie dni, kiedy człowiekowi zwyczajnie się nie chce. Ale są też takie, kiedy nie próbuje już nawet wtedy, gdy może. Kiedy mówi sobie „i tak nie dam rady”, „co ja tam mogę”, „w tym wieku to już tylko czekać”. I właśnie wtedy warto wrócić do badań, które w latach 60. prowadził Martin Seligman. Bo choć zaczynał od psów, to jego wnioski trafiają dziś prosto w doświadczenie wielu starszych osób.

O co chodzi z tą bezradnością?

Seligman zauważył, że jeśli ktoś był długo wystawiony na sytuacje, w których nie miał wpływu na to, co się dzieje – to może się „nauczyć”, że jego działanie i tak nic nie zmieni. I przestaje próbować. Nawet gdy już może.

Brzmi znajomo? Bo przecież ilu seniorów słyszało przez lata „to nie dla pani”, „to nie wypada”, „a po co się starać”, „takie rzeczy to młodzi”? Ilu zrezygnowało z działania, kontaktów, wyzwań – nie dlatego, że naprawdę nie mogli, ale dlatego, że uwierzyli, że nie warto.

Jak to się objawia?

  • „Nie zadzwonię do dzieci, bo pewnie są zajęci.”

  • „Nie pójdę na zajęcia, bo tam same młodsze.”

  • „Po co mam się starać z technologią, przecież nie ogarnę.”

  • „Nie będę się wypowiadać, bo i tak nikt nie słucha.”

To nie lenistwo. To wyuczona bezradność – czyli stan, w którym człowiek przestaje wierzyć, że jego działania mają sens. A wtedy energia, radość i chęć do życia siadają jak jesienne liście.

Co można z tym zrobić?

Po pierwsze: zauważyć, że to nie jest „taki już wiek” – tylko mechanizm psychiczny, który można oswoić. Wyuczona bezradność to nie wyrok.

Po drugie: zacząć od małych rzeczy, które jednak się udają. Zadzwonić. Przyjść. Poprosić o pomoc. Poszukać grupy, gdzie ktoś powie: „Spróbujmy razem”.

Po trzecie: zmienić sposób myślenia. Zamiast „nie dam rady” – „nie próbowałam jeszcze w ten sposób”. Zamiast „co ja tam mogę” – „sprawdzę, co się da”.

Bo tak naprawdę seniorzy mają jedną wielką przewagę – doświadczenie. I jeśli ktoś przez lata żył, pracował, przeżył dobre i trudne czasy, to potrafi też wyciągnąć się z bezradności. Tylko trzeba odważyć się znowu próbować. Albo dać się komuś zaprosić do działania.

Na zakończenie

Wyuczona bezradność nie bierze się z wieku – bierze się z przekonań. Ale przekonania można zmieniać. A każdy krok w stronę sprawczości, ruchu, kontaktu – to krok w stronę życia. Tego prawdziwego, nie tylko „na przetrwanie”.

 

Obraz autorstwa karlyukav na Freepik